Zimny prysznic w Strzelcach Opolskich

 

ZAKSA Strzelce Opolskie – LUK Politechnika Lublin |23.11.2019 | fot. Grzegorz Winnicki

Zespół LUK Politechnika Lublin ma za sobą już jedenasty mecz w rozgrywkach KRISPOL 1. Ligi mężczyzn w sezonie 2019/2020. W nim podopieczni Macieja Kołodziejczyka musieli uznać wyższość ZAKSY Strzelce Opolskie, która w zeszłym sezonie także awansowała na zaplecze PlusLigi. Na terenie rywala lublinianie ulegli w trzech setach.

Tak to spotkanie podsumował trener LUK Politechnika Lublin: 

Przegraliśmy 0:3, po nie ma co ukrywać, nie najlepszym meczu. W pierwszym secie praktycznie nie istnieliśmy. Uważam, że momentem przełomowym tego spotkania była druga partia, w której prowadziliśmy 23:21, a jednak przegraliśmy na przewagi. Zespół ZAKSY niesiony falą radości i euforią potrafił wygrać też trzecią odsłonę. Gospodarze rewelacyjnie spisywali się na ataku i skończyli mecz ze skutecznością 80% w tym elemencie. To jest kosmiczny wynik. Mimo tego, że byliśmy przygotowani do tego meczu i wiedzieliśmy jakie mocne strony ma nasz rywal, to nie znaleźliśmy sposobu, by zrealizować założenia taktyczne. Myślę, że oprócz kwestii sportowej, zawiodła nas troszeczkę sfera mentalna. Jako drużyna nieco spuściliśmy z tonu, ale to nie jest tak, że się poddajemy. To pokazuje tylko, że na każdy mecz trzeba wychodzić maksymalnie skoncentrowanym, bo w ostatecznym rozliczeniu każdy punkcik może być ważny. To dla nas zimny prysznic i jestem przekonany, że zadziała na nas pozytywnie i wyciągniemy z tej porażki wnioski. Od przyszłego meczu będziemy już chcieli wrócić do takiego grania, które ostatnio prezentowaliśmy. Chcemy dalej utrzymywać się w czubie tabeli i wiemy, że jeżeli będziemy ciężko pracować i utrzymywać koncentrację do końca, to w tym czubie będziemy.

ZAKSA Strzelce Opolskie – LUK Politechnika Lublin 3:0 (25:12, 29:27, 25:22)

LUK: Bartosz Zrajkowski, Paweł Rusin, Sławomir Stolc, Damian Wierzbicki, Kamil Szaniawski, Radosław Sterna Rafał Cabaj (libero) oraz Jędrzej Goss, Szymon Seliga, Kamil Durski, Roman Oroń.

MVP: Grzegorz Wójtowicz

 

STATYSTYKI