Miłe złego początki

fot. Grzegorz Winnicki

W spotkaniu 5. kolejki PlusLigi nasz zespół przegrał z Projektem Warszawa 1:3.

Projekt Warszawa piątkowy mecz rozpoczął efektownie, bo od wyniku 4:0, a następnie po udanych akcjach wyszedł na prowadzenie 7:2. Gospodarze grali konsekwentnie do połowy partii. Od tego momentu zaczęliśmy odrabiać straty i doprowadziliśmy do remisu 13:13. Po wyrównanym fragmencie gry najwięcej emocji dostarczyła końcówka premierowego seta. W niej konieczna była gra na przewagi, a więcej zimnej krwi zachowawał nasz team, wygrywając 31:29.

Druga odsłona była równie zacięta. Gospodarze przez długi czas mieli nad nami dwupunktową przewagę, ale nie potrafili jej powiększyć. Dopiero w końcówce siatkarze prowadzeni przez Andreę Anastasiego wykorzystali kontrataki i odskoczyli na cztery oczka przewagi. Tego rezultatu już nie oddali i drugi set padł ich łupem.

Mimo wyrównanego początku w trzecim secie, to zawodnicy Projektu nadawali tempo gry. Natomiast w naszych szeregach konieczna była zmiana na przyjęciu. W miejsce narzekającego na skurcz łydki Wojciecha Włodarczyka wszedł Jakub Peszko. Więcej spokoju w decydującej fazie wykazali zawodnicy trenera Andrei Anastasiego wygrywając 25:22. W ostatniej partii Warszawianie dominowali już od początku do końca. Mocne zagrywki oraz dobra gra blok-obrona pozwoliły odskoczyć na kilka punktów przewagi, a w konsekwencji spokojnie prowadzić grę. Mecz asem serwisowym zakończył Jan Fornal.

Kolejny mecz rozegramy przed własną publicznością w Hali Globus. Naszym rywalem 5 listopada o godzinie 20:30 będzie Indykpol AZS Olsztyn.

Projekt Warszawa – LUK Lublin 3:1 (29:31, 25:19, 25:22, 25:19)

LUK: Filipiak, Gniecki, J. Nowakowski, Sobala, Gniecki, Włodarczyk, Katić, Gregorowicz (libero), Watten (libero) oraz Wachnik, Romać, Peszko, Stajer.

Projekt: Petković, Trinidad, Wrona, P. Nowakowski, Kwolek, Grobelny, Wojtaszek (libero) oraz Blankenau, Fornal, Superlak.