Charakterni wiceliderzy

LUK Politechnika Lublin – KS Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:2 | 07.12.2019 | fot. Grzegorz Winnicki

W meczu kończącym pierwszą część rundy zasadniczej rozgrywek KRISPOL 1. Ligi mężczyzn zespół LUK Politechnika Lublin we własnej hali pokonał Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:2. Dla podopiecznych Macieja Kołodziejczyka była to dziewiąta wygrana w sezonie 2019/2020.

W sobotni mecz lepiej weszli siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego, którzy od początku tej partii prezentowali się bardziej udanie i byli bardziej skuteczni w swoich akcjach. Efektem tego była kilkupunktowa przewaga, której Lechia nie oddała do końca. Drugi set był już zdecydowanie bardziej wyrównany, a obie ekipy grały punkt za punkt. Jednak im bliżej końca tej odsłony, tym coraz pewniej grali lublinianie. To w decydującym momencie pozwoliło im wyjść na prowadzenie i ostatecznie wygrać 25:18. Podopieczni Macieja Kołodziejczyka poszli za ciosem i w trzeciej partii pozwolili rywalom na ugranie zaledwie szesnastu oczek. Spora w tym zasługa trio Damian WierzbickiSławomir StolcPaweł Rusin, którzy z zimną krwią atakowali po swojej stronie siatki. Wydawać się mogło, że gospodarze tego spotkania przełożą to na kolejnego seta i wygrają za trzy punkty. Nie pozwolili na to jednak przyjezdni i dzięki fenomenalnie rozegranej końcówce w czwartej odsłonie doprowadzili do tie-breaka. Ten natomiast lepiej rozpoczęła drużyna LUK Politechnika Lublin, która szybko objęła prowadzenie 5:1. Ekipa prowadzona przez Bartłomieja Rebzdę próbowała odrobić straty, jednak bezskutecznie, bowiem LUK nie miał żadnych problemów, aby dowieźć wygraną do końca.

Tak to spotkanie podsumował trener LUK Politechnika Lublin:

Przed spotkaniem wiedzieliśmy, że Lechia Tomaszów Mazowiecki to bardzo silny rywal. Byliśmy przygotowani na to, że ten mecz będzie rozstrzygał się w końcówkach. Były to jednak szarpane zawody. Goście bardzo dobrze zagrali w pierwszym secie, a my w dwóch kolejnych. W czwartej partii sami wypuściliśmy szansę na zwycięstwo, bo doszliśmy do rywala i nagle popełniliśmy kilka głupich błędów. Przez to musieliśmy rozgrywać tie-breaka, w którym jednak pokazaliśmy serce oraz charakter. Należy przyznać, ze zarówno jeden, jak i drugi zespół prezentował się z bardzo dobrej strony i trudno było o przełamanie. Tym bardziej musimy szanować dwa zdobyte punkty.

LUK Politechnika Lublin – KS Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:2 (20:25, 25:18, 25:16, 19:25, 15:9)

LUK: Kamil Durski, Damian Wierzbicki, Radosław Sterna, Roman Oroń, Paweł Rusin, Sławomir Stolc, Rafał Cabaj (libero) oraz Szymon Seliga, Jędrzej Goss, Bartosz Zrajkowski, Szymon Pałka.

MVP: Kamil Durski (LUK Politechnika Lublin).

 

STATYSTYKI