Charakter i konsekwencja w działaniu dały dwa punkty

LUK Politechnika Lublin – UKS Mickiewicz Kluczbork |14.11.2019 | fot. Grzegorz Winnicki

Trzeci tie-break z rzędu w sezonie 2019/2020 rozegrali siatkarze LUK Politechnika Lublin, którzy w czwartkowy wieczór we własnej hali pokonali UKS Mickiewicz Kluczbork 3:2. To siódma wygrana podopiecznych Macieja Kołodziejczyka w bieżącej kampanii.

SET 1

Początek spotkania z udziałem zespołu z Lublina to jak zwykle walka punkt za punkt. Od stanu 8:6 to LUK wyszedł na minimalną przewagę, której podopieczni Macieja Kołodziejczyka strzegli do stanu 18:16. Wtedy zawodnicy UKS-u Mickiewicz Kluczbork zaczęli konsekwentnie grać w bloku oraz w obronie i doprowadzili do remisu po 22. Sama końcówka także należała do przyjezdnych, którzy premierową odsłonę wygrali 25:23.

SET 2

Początek drugiej odsłony wyglądał podobnie, jak pierwsza partia, jednak tym razem to goście jako pierwsi wyszli na prowadzenie 9:6. Ekipa prowadzona przez Macieja Kołodziejczyka nie pozwoliła odskoczyć rywalom na większy dystans i szybko zmniejszyła straty, remisując w pewnym momencie 10:10, a następnie 16:16. Gospodarze czwartkowego meczu w decydujących momentach seta zaprezentowali się dużo lepiej i dzięki temu wygrali 25:22.

SET 3

Na trzecią partię lublinianie wyszli bardzo mocno zmotywowani, czym dali wyraz odskakując przyjezdnym już na początku seta. Siatkarze LUK od początku utrzymywali trzypunktową przewagę nad ekipą z Kluczborka, lecz goście nie poddali się i w połowie seta wyrównali stan rywalizacji. W kolejnych akcjach to także podopieczni Mariusza Łysiaka byli górą i końcówkę szczęśliwie przechylili na swoją korzyść wygrywając 26:24.

SET 4

Bliźniaczo podobnie do poprzednich wyglądały także początkowe fragmenty czwartej partii. Wraz z kolejnym akcjami raz jeden, a raz drugi zespół wychodził na prowadzenie. Dopiero w końcówce beniaminek KRISPOL 1. Ligi mężczyzn odskoczył na trzy oczka przewagi (22:19). To prowadzenie gospodarze dowieźli do końca i tym samym wyrównali przebieg spotkania, a o zwycięstwie musiał zadecydować tie-break.

SET 5

Rywalizacja w tie-breaku przebiegała w sposób wyrównany, a przy zmianie stron to UKS Mickiewicz Kluczbork był drużyną, która prowadziła 8:7. Decydującym momentem w tej odsłonie była zagrywka Pawła Rusina, który znakomicie zaprezentował się w polu serwisowym i na tablicy wyników widniał wynik 10:8 dla gospodarzy. Po tym fragmencie bardzo skutecznej gry podopieczni Macieja Kołodziejczyka spokojnie grali swoją siatkówkę i ostatecznie wygrali 15:11, a blokiem w ostatniej akcji popisał się Bartosz Zrajkowski.

Tak to spotkanie podsumował trener LUK Politechnika Lublin:

– Kibice, którzy przychodzą na nasze mecze, na brak emocji z pewnością nie mogą narzekać. Od początku sezonu nie rozegraliśmy spotkania, po którym przeszlibyśmy spacerkiem, ale w każdym dostarczamy wielu emocji. O to jednak chodzi w sporcie, zwłaszcza, jak spojrzymy na trybuny. Jeśli chodzi o samo starcie z zespołem Mickiewicza Kluczbork, to pokazaliśmy charakter i konsekwencję w działaniu, bo tylko tym można wygrać z rywalem, który naprawdę rozgrywa niezłe zawody. Myślę, że mecz w takiej otoczce był nam potrzebny, ponieważ morale drużyny teraz mogą tylko pójść w górę. Rozegraliśmy ostatnio trzy spotkania pięciosetowe i w dwóch zwyciężyliśmy, także wszystko należy zaliczyć na plus.

LUK Politechnika Lublin – UKS Mickiewicz Kluczbork 3:2 (23:25, 25:22, 24:26, 25:22, 15:11)

LUK: Kamil Durski, Damian Wierzbicki, Paweł Rusin, Sławomir Stolc, Kamil Szaniawski Roman Oroń, Rafał Cabaj (libero) oraz Bartosz Zrajkowski, Jędrzej Goss, Szymon Pałka, Szymon Seliga.

UKS: Łukasz Szablewski, Łukasz Owczarz, Artur Pasiński, Konrad Woroniecki, Dawid Bułkowski, Adam Parcej, Maciej Kowalonek, Kacper Wasilewski (libero), Marcin Jaskuła (libero), Vladislav Loshakov, Konrad Mucha, Rafał Pawlak.

MVP: Damian Wierzbicki (LUK Politechnika Lublin).

 

STATYSTYKI